Powiedzieli mu więc: Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie? Odpowiedział: Jam głos wołającego na pustyni (...)Dlaczego na pustyni, dlaczego roraty to roraty i skąd w tytule wpisu rosa - o tym wszystkim w dzisiejszym krótkim Franciszku.
Pustynia to suche miejsce - bez wody, więc bez życia. To nietrudno zgadnąć. Tak jak jasnym jest, że głos wołającego na pustyni to głos napomnienia - nie dla kaktusów i szarańczy pustynnej, ale głos, który idzie prosto do naszej duszy, suchej i pozbawionej wody, bez życia. Duszy, w której brakuje Boga.
Woda jest źródłem życia. Wodą dla duszy jest Jezus, co można doczytać u Jana, jeśli się jeszcze nie słyszało:
Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie - niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza.
Popłynęły, na Kalwarii, po przebiciu włócznią, a mniej dosłownie - strumienie wody żywej to Duch Święty, który zaspokaja pragnienie ludzkie.
Stąd w Kościele tak często słyszy się o wodzie, o rosie, o strumieniu - woda to znak Chrystusa, bo woda to przeciwieństwo pustyni.
Gest błogosławieństwa - wyciągnięte nad głową błogosławionego dłonie, symbolizują chłód, ocienienie.
Klimat, w którym żyli pierwsi chrześcijanie, był gorący - tam, gdzie wyciągnięte dłonie, tam cień, tam chłód, tam skrapla się woda - powstaje rosa.
W języku łacińskim fragment mszy "uświęć te dary mocą Swojego Ducha" brzmi Spiritus tui rore, a więc "rosą Swojego Ducha". Nazwa nabożeństwa adwentowego - roraty - pochodzi od zwrotu rorate caeli - niebiosa, zroście! A więc - niebiosa, spuście rosę! - wezwanie, które znamy z pieśni adwentowych.
W Kościele od wieków rosą nazywa się Jezusa, który ma przyjść i którego wzywamy, aby przemienił pustynię naszego życia i naszej duszy. Rosą, która ochłodzi skwar naszego cierpienia.
Niebiosa, rosę spuśćcie nam z góry;
Sprawiedliwego wylejcie chmury!O wstrzymaj, wstrzymaj, Twoje zagniewanie,
I grzechów naszych zapomnij już, Panie.
Inspiracja: ks. dr. Przemysław Szewczyk





0 komentarze:
Prześlij komentarz